Nowotwory to jedna z najstraszniejszych grup jednostek chorobowych, jakie na masową skalę dotykają ludzkość. Piszemy o „masowej skali”, bowiem w wyniku pewnych rzadkich schorzeń, jak np. choroba Huntingtona umierają pojedyncze przypadki. Tymczasem z rakiem boryka się nawet kilka milionów obywateli naszego kraju. W innych częściach świata sytuacja ta wygląda równie – a może nawet bardziej – zatrważająco. Jeszcze wiek temu zmagający się z nowotworami nierzadko spisywani byli na starty, parędziesiąt lat wstecz jedyne znane, skuteczne formy leczenia stanowiły chemioterapia i radioterapia. Niestety, nie u każdego są one efektywne, a częstokroć wyrządzają organizmowi szkodę, wyjaławiając go. Na szczęście od pewnego czasu rośnie popularność alternatywnych metod walki z rakiem. Jedną z nich są wlewy onko. Jak działają i czy warto po nie sięgać?

O wlewach antyrakowych 

Rozważyć ich przyjmowanie powinny zarówno osoby już chore na nowotwór, jak i ci, którzy chcą po prostu wdrożyć w życie profilaktykę tych dolegliwości. Zbudują one w nas warunki niekorzystne dla rozwoju komórek rakowych. Co za tym idzie, w przypadku takich ludzi również spełnią one swoje zadanie. Może nawet lepiej, bo dobrze jest wiedzieć, że wlewy antyrakowe nie funkcjonują, jako zamiennik klasycznych środków, lecz pełnią rolę ich genialnego uzupełnienia, ponieważ wzmacniają organizm w trakcie wyniszczającej terapii. Tradycyjna medycyna nie zna niestety 100-procentowo bezpiecznej i nieinwazyjnej kuracji przeciwnowotworowej.

Działanie wlewów antyrakowych

Już od lat 70’ ubiegłego wieku słyszy się o skuteczności substancji zawartych we wlewach w terapii raka. W 2014 roku naukowcy z Bostonu (USA) w czasopiśmie „Science Translational Medicine” opublikowali wyniki swoich badań dotyczące leczenia nowotworów. Przeprowadzono je na komórkach rakowych w laboratorium, na chorych myszach, a także na 22 pacjentkach z nowotworem jajnika w zaawansowanej fazie. Płynie z nich wniosek, iż duże dawki witaminy C zestawione z chemioterapią nie tylko zatrzymują postęp nowotworu w organizmie, ale bardzo często prowadzą do przyspieszonego obumierania komórek rakowych. Zdaniem bostońskich naukowców najlepszą metodą wspomagania kuracji onkologicznej są dla chorych dożylne wlewy witaminy C (a konkretnie utlenionej formy witaminy C, czyli kwasu dehydroaskorbinowego), bo dzięki nim działa ona błyskawicznie i dociera do miejsc, w których jest najpotrzebniejsza. Równocześnie komórki znajdujące się nawet w bezpośrednim sąsiedztwie rakowych, nie umierają. Nie pogarsza się również ich kondycja.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że w procesach rozrostu komórek nowotworowych istotne znaczenie ma stres oksydacyjny, dlatego dostarczanie przeciwutleniaczy, takich jak witamina C czy kwas alfa-liponowy jest kluczowe, gdy chcemy go powstrzymać. ALA dodatkowo przekształca szlaki energetyczne w komórkach nowotworowych, naprowadzając je na tory typowe dla komórek zdrowych. W efekcie może blokować tlenową glikolizę oraz produkcję mleczanu, co determinuje nasiloną apoptozę. W przebiegu nowotworów nader często stwierdza się deficyty witamin z grupy B, a zwłaszcza B9 i B12, więc warto wziąć pod uwagę zwiększoną podaż tych składników diety. Może ona także poprawić ogólny stan zdrowia, albowiem witaminy z tej grupy cechuje ogromne pole działania, na różnorakie aspekty ludzkiego zdrowia.

Jak stosować wlewy antyrakowe?

Czas i częstotliwość ich wykonywania stosowania najlepiej jest ustalać z lekarzem, ponieważ powinno się dopasowywać indywidualną terapię do schematu prowadzonego leczenia. Obecne w podstawowych wlewach tego rodzaju składniki charakteryzują się najbardziej uniwersalnym profilem, jednak –w zależności od oferty kliniki, z której usług korzystamy –  można tę kompozycję rozbudowywać o dodatkowe substancje. Rzecz jasna po konsultacji z lekarzem.